2012-02-11 23:51:09 >> Tooji, Greta & Jónsi oraz Compact Disco na Eurowizję 2012!
Norwedzy zmądrzeli!
Islandia planowo.
Węgry bez niespodzianek...
Dominik z Sali Samobójców!
Tootek! Mój kochany Tootek! Wygrał! Spuścił lańsko facetom od Srumbo! Ach! Jak się cieszę! Jak się sam Tooji cieszył po zwycięstwie! Jak ryczał! Jak latał po całej arenie! Ach... To musi być niezwykłe uczucie. Ale sobie tak myślę, że jeden moment przesądził o tym, że wygrał - jego przemówienie, gdy dowiedział się o przejściu do TOP 4 preselekcji. Mocno się wzruszył i ze łzami w oczach mówił do kamery, że bardzo chce reprezentować Norwegię. Ludzie również się wzruszyli i smsy poleciały! No może przesadzam... Ale to był piękny moment, mimo wszystko!
Waleczna Normandka, Reidun, również wczoraj wymiotła! Zmieniła fryz, zmieniła sukienkę i pierdolnęła takim wokalem, że dla widowni uszy popękały! Niestety dalej przeszła jakaś druga Lidka Kopania, Srumbo i jacyś inni emeryci... Zdecydowanie zasługiwała na wyższe miejsce! Gupia Norwegia.
Ale jak się bałem na początku głosowania! Lidka Kopania zaczęła wygrywać w kilku głosowaniach pod rząd! Ale później Tootek ją wyprzedził i mina jej zrzędła <3. Kurczę! Stay to mój faworyt jak na tę chwilę! Co do wczorajszego występu - szkoda, że zdjął kaptur :D. Gorzej wyglądał. Aaaa, zapomniałem! Piękny był jego uścisk z mamą po ogłoszeniu wyników...
Słit focia z jego najwierniejszą fanką, która uważa, że zostanie drugim Alexem Rybakiem - z mamą.
Wiem wiem, tak słodzę, że aż strach czytać. Ale mi się tak wszysto podobało! Ale będzie wymiotka w Baku, łoooooooooooch! Nie mogę się doczekać.
Występ... Błagam was, wystąpcie tak w Baku, a nawet jeszcze lepiej!
Greta i pan Jónsi z Islandii wygrali spodziewanie. Idealna piosenka. Właśnie! Może zbyt idealna na wygraną Eurowizji? Kij z tym. Ja się cieszę, że w stawce będzie choć jedna "normalna, lecz niezwykła" piosenka z mocno uwydatnionymi brzmieniami klasycznych instrumntów (jak to brzmi fajnie <3). Mam nadzieję, że azerska organizacja pozwoli Islandczykom w maju na precyzyjne dostosowanie do ich prezentacji przede wszystkim świateł. Dramatyczne skrzypce, ciemna burza w wizualizacjach i rozbłyski białych migawek - ależ to będzie genialnie wyglądało! Plus bliskie zbliżenia na twarze... Wspaniały utwór wraz z występem "pod publiczkę" może, a raczej na pewno da w skutku bardzo wysoką pozycję. Oby tylko taki występ został zrealizowany...
Kompakci... Na czele sławny Pan Wokalista...
Brzmienie naszych serc... Kłamcy jedne! Moje serce brzmiało inaczej. Moje serce biło w rytmie vi vi vizió. Pan Karamel mniej wył, wykonał swoją piosenkę po ludzku, jak człowiek i uniknął mojej chłosty. Niestety, chórki dalej były bardzo mało słyszalne. Zapewne też dlatego musiał pogodzić się z porażką. Ryśka zmieniła fryz i sukienkę na o wiele gorszą - w rezultacie nawet nie była w pierwszej czwórce... Wygrała grupa Compact Disco, która od samego początku była faworytem wśród Madziarów. Moim również, jednakże do czasu ich występu w preselekcjach, gdzie wykonali swój utwór bardzo sztucznie. We wczorajszym finale było podobnie. Ja nie czułem ŻADNYCH emocji. Proste odśpiewanie bardzo fajnej piosenki. Z przesłaniem. Wielka szkoda, że Pan Wokalista nie potrafi tego przesłania odpowiednio zaserwować. Jeżeli chodzi o pozytywne strony, to zauważyłem lepsze ujęcia kamer w ich występie w porównaniu od tego z półfinału. No.... to by było na tyle mówiąc o pozytywach :D. Bardzo wątpię w to, że w Baku poczuję magię tego utworu na żywo, ale mimo wszystko czekam na węgierską prezentację. Bo... a nóż, widelec...
Tagi: eurowizja, węgry, islandia, norwegia, stay, eurowizja 2012, compact disco, tooji, greta & jónsi ____________________________________________ skomentuj (6) |
|
|||||||