2012-02-17 15:26:57 >>

Roman Lob z Niemiec! Max Barskih w preselekcjach ukraińskich



UPDATE: Na Ukrainie wygrała faworytka Gaitana (klik w nazwę, by zobaczyć jej występ). No to tak. Ale szczerze powiedziawszy, to nawet się cieszę. Nie oglądałem koncertu, ale widziałem kilka występów na YT. Maksiu zawiódł, wokalnie wypadł bardzo przeciętnie, a moje ukochane ruchy miednicą wyglądały okropniaszczo żałośnie. Pani Gajtka natomiast poradziła sobie na scenie całkiem nieźle, wokalnie powaliła wszystkich na kolana. Jej "Be my guest" wciąż mi się nie podoba, ale cieszę się, że Ukraina dobrze wykorzystuje organizację EURO 2012. Dzięki tej piłkarskiej piosence Ukraińcy mogą dobrze wypromować imprezę na arenie międzynarodowej. A jeszcze, gdyby Gajtka wygrała to dopiero by była euforia radości :D. Wielka szkoda , że nasz kraj kolejny raz pokazał swoją słabość i zamiast wykorzystać idealną okazję do promocji to zrobił najgorszy krok i z konkursu się wycofał. Mnie smuci to bardzo.

Mdłości, wtórne mdłości...
Wczoraj odbył się finał selekcji niemieckich, które zostały zorganizowane się na zasadzie z 2010 roku, kiedy to wygrała wtedy Lena Meyer-Landrut. Chyba wyszedł taki trochę niewypał. Od samego początku show faworytem był niejaki Roman Lob.

Roman Lob
(Klik, by ściągnąć eurowizyjne "Standing still")

Owy pan wygrał niemalże każdy odcinek tego show. Wczoraj pokonał panią Ornellę i został reprezentantem Niemiec na tegorocznej Eurowizji. Nie powiem, że wokalista jest bardzo charyzmatyczną postacią, jest niezwykle sympatyczny i ma bardzo dobry głos. Tylko ta piosenka... Kompletnie zła. Takich pimpolinek było już miliardy, a nawet i więcej! Słucham i słucham i niczym mnie to nie rusza, zero. Nudne, wtórne, mdłe. Moja negatywna opinia bierze się pewnie zarówno z tego, że po prostu nie cierpię takich kompozycji, wręcz nienawidzę! Kurcze! To takie trochę Runink Skert, tylko w wersji dla singla! <rzyga> Szkoda, bo Niemcom po okresie słabości wreszcie udało się wrócić na szczyty rankingów eurowizyjnych... Niestety, chyba tylko dzięki jednej osobie. 
______________________________

MAX BARSKIH
Dzikus! Jest dzikus!
Kilka dni temu pół Ukrainy i kawalątek Polski obiegła wiadomość o przyznaniu dzikiej karty dla Maxa Barskiha, uprawniającego go do uczestnictwa w finale selekcji ukraińskich, które de facto odbędą się już jutro! Kilka tygodni temu pisałem już o jego piosence, wtedy nie było jeszcze wiadomo, czy dostanie się ona do finałowej stawki. I na pewno nie stałoby się tak, gdyby nie fani Eurowizji, którzy w ostatnim czasie masowo głosowali na Maxa w walce o dzikusa. No i się udało. Pytanie jednak, czemu jego piosenka nie dostała się do finału normalną drogą... Głupie jury ukraińskie, ot co. Szkaradne paskudy! Jutro, o 11.30 naszego czasu (nie wiem dlaczego tak rano, pogłupieli) rozpoczną się owe preselekcje. Max szykuje wielkie show, próbkę jego możliwości scenicznych można zobaczyć tutaj (te ruchy miednicą <3). Największą jego rywalką zdaje się być Gaitana, która chce zwrócić uwagę słuchaczy słabą techniawą w klimacie EURO 2012. Oby nie wygrała, ja chcę Maksia!



Tagi: eurowizja, niemcy, ukraina, dance, eurowizja 2012, max barskih, roman lob, standing still
____________________________________________
skomentuj (5)



Top EurowizjaIMO archiwum konkurs eurowizji
 
Powrót do strony głównej EurowizjaIMO