2011-05-15 00:30:53 >>

Eurowizja w Azji



Azerbejdżan tryumfuje...
Naprawdę ciężko było mi się zabrać za napisanie tej notki. Już emocje trochę opadły, choć chyba nigdy nie nabiorę dystansu do wygranej tych beztalenów, tego kraju, w którym rządzi sie korupcja. Nie wiedziałem, że tak szybko uda im się wygrać tę Eurowizję. Nawet ich preselekcje w tym roku były... pseudo preselekcjami, zaistniało dużo zmian w regulaminach, czego skutkiem była wygrana dzieci bogatych rodziców. Azerbejdżan już od kilku lat na siłę chciał się stać członkiem Europy. Czy poprzez ten tryumf im się to uda? Dla mnie cała ta sytuacja zepsuła tak fajny konkurs jakim jest Eurowizja. Naprawdę szkoda, ciężko mi jest to komentować. Eurowizję wygrali ludzie z przesłodzoną pioseneczką, dobrze wyprodukowaną, ale śpiewaną przez ludzi, którzy nie mieli żadnych askpektów, żeby uczestniczyć w takim przedsięwzięciu. Najbardziej rozśmieszyła mnie ich Safurka, która podawała głosy, no ludzie :D. Podobnie było rok temu z ich podawaczką, wszystko wyuczone na pamięć i niezwykle sztucznie wypowiedziane. I ta jej sukienka... Nawet komentator angielski się z niej śmiał ;). Bardzo cieszę się, że tą wielką pomyłkę trochę załagodziła wysoka pozycja Włoch - podobali mi się najbardziej z czołówki. Ich wygrana przydałaby się temu konkursowi. 

Najgorsze jest to, że zapewne tylko jury ich doceniło

Cieszy również docenienie Gruzji - w finale wystąpili najlepiej ze wszystkich swoich wykonów. Zdziwiłem się tak niską pozycją Kati z Węgier, która na tle innych uczestników wypadła świetnie, o wiele lepiej niż w półfinale. Znów wysłałem na nią smsa, tak samo jak na Litwę - Ewelina kolejny raz urzekła mnie swoim wykonaniem. Spodobała się również mojej mamie, co jest bardzo ciekawe, bo gustuje ona w szybkich piosenkach :D. Porównała ją do Edyty Górniak. Przedostatnie miejsce Estonii to już w ogóle jest kompletne nieporozumienie, przecież to był kandydat do zwycięstwa. I Szwajcaria ostatnia? Tak nisko Austria? Myślałem, że coś się powoli zmienia w tym konkursie, ale chyba jednak te zmiany nie są jeszcze na tyle duże, by były widoczne. No bo co komu z samego awansu? Potrzebna też jest wysoka pozycja w finale.

Porażka wielkiego faworyta - czy był gorszy od Azerbejdżanu?

 Co jak co, ale nie wierzę, że Rosja nie była w dziesiątce. Ale cieszę się z tego ogromnie! I tu największe zaskoczenie - dostali tylko 5 punktów od Białorusi(!). No no no, jednak pan Alexey zirytował wiele osób. No i Jedwardsy - nie spodziewałem się, że osiągną tak wiele. Występ był o wiele lepszy niż w półfinale, przede wszystkim wokalnie. Swoimi wygłupami, podskokami rozśmieszyli Europę, wreszcie wyleczyli Irlandię z dołka. 

Miło się patrzy na takich głupolców :D

Mimo wszystko ta edycja konkursu była dla mnie najgorszą od 2006 roku, nie chodzi mi o poziom piosenek, ale o wyniki i organizację. Cała atmosfera nie była za ciekawa, mi cały ten okres eurowizyjny był bardzo przygnębiający przede wszystkim. Zapewne w dużym stopniu było tak przez porażkę Polski. Zwycięstwo Azerbejdżanu doszczętnie mnie dobiło. Ale co zrobić :(. Na dalszą część notki zapraszam jutro.


Tagi: azerbejdżan, eurowizja 2011, ell i nikki, running scared
____________________________________________
skomentuj (23)



Top EurowizjaIMO archiwum konkurs eurowizji
 
Powrót do strony głównej EurowizjaIMO